Według statystyk w Barcelonie jest 56 dni deszczowych w roku, a najbardziej deszczowym miesiącem jest październik. Na szczęście drugi dzień wyprawy powitał nas pięknym słońcem, deszcz poszedł w zapomnienie. Atrakcją dnia jest wyjazd do masywu górskiego Montserrat, w regionie Katalonia.

Góra Montserrat

Po Barcelonie i okolicach przemieszczamy się metrem i pociągiem – na jednym bilecie. Bilet do Montserrat obejmował również przejazd kolejką linową i wstęp do klasztoru, co jest bardzo dogodne przy zwiedzaniu. Do Montserrat jedziemy z Barcelony pociągiem z Placa Espanya, wysiadamy na stacji Aeri-Montserrat.

Przed kolejką linową

Do klasztoru docieramy kolejką linową, z której rozciągają się przepiękne widoki na masyw górski.

Widok z kolejki linowej

Klasztor charakteryzuje się architekturą łączącą styl gotycki i renesansowy. Budowa klasztoru dla zgromadzenia św. Benedykta zaczęła się w XI wieku, choć początki pielgrzymek związane były z kultem świętej figury Matki Boskiej. Zgodnie z legendą, w grocie pustelniczej św. Piotr pozostawił figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Grota i góra zostały wcześniej przygotowane na miejsce spoczynku figury przez anioły używające złotej piły. Nazwa Montserrat znaczy dosłownie „przepiłowana” „postrzępiona”. Źródła historyczne podają, że figurę La Mareneta znaleźli pasterze w Świętej Grocie w 880 roku, a w miejscu jej odnalezienia została wybudowana świątynia. Przyciągała pielgrzymów, którzy potem podążali na szlaki wiodące do Santiago de Compostella. Napływ pielgrzymów sprawił, że w 1592 roku został wybudowany nowy kościół, już w stylu renesansowym.

Klasztor

Wideo z dziedzińca klasztoru, przed mszą:

Klasztor przeżył w swojej historii bardzo trudne czasy. W trakcie wojen napoleońskich mnisi ukryli świętą figurę przed żołnierzami napoleońskimi, którzy zdobyli wzgórze, ale figury nie znaleźli. Wojska napoleońskie zniszczyły, splądrowały i spaliły stary XII-wieczny klasztor. Po pokonaniu Napoleona, władze hiszpańskie w 1835 roku zmusiły benedyktynów do opuszczenia klasztoru. Jednak po kilku latach wrócili i odbudowali obiekt.  W 1881 roku Madonna została ogłoszona patronką Katalonii. Wojna domowa w Hiszpanii pozostawiła w klasztorze krwawe ślady, mnisi byli prześladowani, a 22 spośród nich zostało zamordowanych. Po zakończeniu wojny domowej klasztor wznowił swoją działalność i do dziś jest jednym z najsłynniejszych kościołów w Hiszpanii, drugim po Santiago de Compostella. Figura Matki Boskiej znajduje się w głównym ołtarzu klasztoru, jest sczerniała od dymu z palących się przez wieki świec. Każdy może przejść koło świętej figury, zrobić pamiątkowe zdjęcie, dotknąć i pomyśleć intencję. Niestety, nie ma czasu na refleksję, ponieważ jest tam bardzo tłumnie.

Figura Matki Boskiej
Piękne wnętrze klasztoru

Klasztor stanowi miejsce kultu religijnego w Hiszpanii, podobnie jak dla Polaków Klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie. Z klasztoru udajemy się na piesze szlaki, prowadzące do kapliczek, grot i punktów widokowych. Z punktów widokowych widać Barcelonę, ośnieżone Pireneje i wspaniałe szczyty masywu Montserrat. Większość masywu Montserrat obejmuje górski park przyrodniczy.

Widok na Barcelonę
Podziwiałyśmy ośnieżone Pireneje

W drodze powrotnej zatrzymujemy się przy lokalnych straganach, na których można kupić lokalne przysmaki tj. suszone owoce, sery, które, pamiątki. Sprzedawcy są bardzo uprzejmi i widać, że zależy im na turystach. Ja zakupiłam lokalny chlebek figowy.

Ostatnie spojrzenie na masyw Montserrat

Pełni wrażeń, wspaniałych widoków i planów wracamy do Barcelony wygodnym pociągiem.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *