Ostatnie wpisy na blogu poświęciłam swoim wrażeniom z podróży. Podróże są moją pasją, a tak się złożyło, że ostatnio zwiedziłam sporo ciekawych miejsc. Jednak w ten zimowy, mroźny i śnieżny dzień, nadeszła refleksja, że aby realizować swoje marzenia i plany, potrzebne jest nie tylko optymistyczne nastawienie do życia, siły witalne, chęci, ale przede wszystkim, niezależne od wieku, dobre zdrowie. Tzw. zdrowym stylem życia zaczęłam interesować się od 2006 roku, żeby odzyskać zdrowie i odporność po chorobie i stresie związanym z nadmierną pracą zawodową. Zafascynowałam się wtedy medycyną chińską, która ma tradycję ponad 5000 lat. Wtedy bardzo pomogły mi proste suplementy takie jak cordyceps i herbata antylipidowa. Zainteresowałam się też Ajurwedą. Chyba każdy słyszał to słowo, jest ostatnio modne, kojarzy się ze Wschodem i dietami.

Ajurweda to ponad 3000-letnia nauka hinduska o długowieczności, chodzi o to, aby ciało i duch były jak najdłużej w dobrej kondycji. Nazwa pochodzi ze staroindyjskiego języka – sanskrytu- ayus (życie) i vid (wiedza). Powstanie Ajurwedy jest osłonięte tajemniczością. W starych sanskrytach można przeczytać, że przed wieloma tysiącami lat ludzie w Himalajach żyli bardzo zdrowo i długo. Wraz z rozwojem cywilizacji, powstaniem miast, ludzie zaczęli mieć kłopoty zdrowotne. Wówczas specjalni wysłannicy zostali wysłani w góry, aby pod kierunkiem bogów znaleźć sposób jak uchronić ludzi przed chorobami.

Poprzez głęboką medytację poznali prawa natury, zgodnie z prawami kosmosu i natury, poznali budowę i funkcjonowanie ludzkiego ciała i ducha. Nabyli wiedzę pozwalającą ludziom żyć w zdrowiu i harmonii ducha. Przez wieki wiedza ta przekazywana była ustnie, żeby nie trafiła do niepożądanych osób. Ajurweda jako filozofia znana jest nam od III wieku n.e. Ten system filozoficzny oparty jest na dorobku naukowym kultur Hindusów, Greków i Arabów. Dzięki Arabom do dziś stosowana jest w Indii tzw. diagnoza z pulsu. W ostatnich podróżach na południe Europy miałam okazję słyszeć o kulturze arabskiej, zobaczyć pozostałości po niej. W Europie również była stosowana medycyna klasztorna, np. metody stosowane przez Św. Hildegardę z Bingen, można porównać w pewnym zakresie do zasad Ajurwedy, jeśli chodzi o wykorzystywanie ziół i naturalnych składników. Do dzisiaj wypiekam w okresie Świąt Bożego Narodzenia „ ciasteczka radości” wg receptury Św. Hildegardy z Bingen, które podarowuję rodzinie i przyjaciołom. Do ciasteczek używam mąkę orkiszową, miód naturalny, migdały, cynamon, goździki, masło i gałkę muszkatołową, szczyptę soli. Zioła jako przyprawy zastosowane do ciasteczek mają zbawienne działanie na układy pokarmowy i nerwowy. Wg przekazu Św. Hildegardy można zjeść bez obawy o zdrowie 5 ciasteczek dziennie. Ludzie z Europy jeżdżą do Indii czy na Sri Lankę na kuracje zgodne z zasadami Ajurwedy. Wracają do domu i mają problem w pozyskaniu używanych tam lokalnych produktów. Na szczęście dla dobra własnego organizmu, jak również dla środowiska możemy wybierać nasze produkty spożywcze, dostępne zioła, owoce i warzywa i stosować filozofię ajurwedyjską. Ajurweda to tradycyjna medycyna indyjska, która zakłada, że ciało, dusza i umysł są ze sobą nierozerwalnie połączone, składają się z 5 elementów: przestrzeń, powietrze, ogień, woda, ziemia.

Jest to system dynamiczny, na ciało i ducha człowieka mają wpływ wszystkie czynniki, które się zmieniają takie jak: pory dnia, pory roku, otoczenie, atmosfera w pracy, w domu. Medycyna ajurwedyjska często sięga po składniki, których działanie zostało potwierdzone naukowo: ashwagandha, kurkuma, noni, gotu kola. Wykorzystuje też 6 podstawowych smaków: słodki, kwaśny, słony, ostry, gorzki i cierpki. Należy pilnować, żeby w posiłku nie dominował tylko jeden smak. Osobom aktywnym zawodowo trudno jest stosować ściśle zasady odżywiania ajurwedyjskiego. Ale można przestrzegać pewnych zasad:

  • Rano starać się wygospodarować czas na zjedzenie porządnego śniadania np. dania z płatków z dodatkiem suszonych lub świeżych owoców. Ja moczę płatki owsiane na noc, potem odlewam wodę, solę, uzupełniam szklanką świeżej wody i rano szybko zagotowuję z łyżką wiórków kokosowych, dodaję 10 moczonych przez noc migdałów – obranych ze skórki, żurawinę i 2 daktyle. Do gorących płatków dodaję płatki drożdżowe nieaktywne (źródło wit. B).
  • W okresie zimowym przygotowuję tzw. zupy mocy. To jest bulion z warzywami (marchew, seler, pietruszka, por) oraz ziołami i przyprawami wg metody 5 elementów. Bardzo ważne jest zachowanie kolejności dodawania poszczególnych składników. Po kolei dodaje się poszczególne składniki przyporządkowane do określonego żywiołu np. marchew (ziemia, ), ziele angielskie, liść laurowy (metal), sól (woda), nać pietruszki (drzewo), sok z cytryny ( ogień). Jest to bardzo pożywny i rozgrzewający płyn, który można również stosować do wszelkich zup.
  • Starać się zrezygnować z nieświadomego podjadania przekąsek takich jak słodkie ciasteczka lub czekoladki. Zamiast tego lepiej zjeść świeże i suszone owoce lub orzechy. W trakcie jedzenia postarać się o spokojną i przyjemną atmosferę, bez nerwowych rozważań i dyskusji. Wieczorem lepiej zjeść lekką zupę jarzynową lub wypić zupę mocy, zrezygnować z wysokokalorycznych posiłków.

W trakcie zapracowanego tygodnia trudno a wręcz niemożliwie jest trzymać się wielu zasad. Ale w weekend wspaniale jest wygospodarować sobie trochę czasu na pyszne ajurwedyjskie menu. Ja preferuję dania vege, czasami zdarza mi się być flexi vege, ale to rzadko i raczej w sytuacjach szczególnych, może żeby nie wychodzić na jakiegoś dziwoląga albo po prostu z chęci spróbowania interesującego dania.

Dla mnie największą zaletą kuchni ajurwedyjskiej są zioła i przyprawy, które nie tylko nadają wyjątkowy smak, ale również ułatwiają trawienie: bazylia, cząber, lubczyk, majeranek, oregano, kmin rzymski, gałka muszkatołowa i cynamon, szałwia, melisa, kardamon, kolendra, fenkuł, imbir. Niektóre zioła uprawiam w przydomowym ogródku ekologicznym. Jeszcze chciałam zwrócić uwagę na picie wody, W kuchni ajurwedyjskiej bardzo ważne miejsce zajmuje woda imbirowa – 1 l wody, 10 dag świeżego imbiru pokrojonego w plasterki należy gotować 20 min, następnie przecedzić, wlać do termosu i popijać w ciągu dnia. Woda imbirowa świetnie oczyszcza organizm z toksyn. Swoje inspiracje i przepisy czerpię z literatury oraz sprzed kilku lat ze znajomości z mistrzem kuchni ajurwedyjskiej, którego już nie ma w Polsce. Kuchnia Ajurwedyjska Kuchnia Kryszny z dedykacją od mistrza żywienia ajurwedyjskiego Manoja.

Przyprawy, które często używam w mojej kuchni

Życzę wspaniałych pomysłów i eksperymentów kulinarnych!

6 komentarzy

  1. Grażynko, niezmiernie się cieszę że Twój kolejny wpis dotyczy kuchni.
    Tak jak dedykacja dla Ciebie, uważam że gotowanie z miłością daje szczęście nie tylko jedzącym ale i gotującym. Kiedy daje również zdrowie, siły witalne to już pełnia szczęścia.
    Z ciekawością czekam na zamieszczenie przez Ciebie kilku przepisów.

    dżemdżus
    1. Aniu, z taką przyjemnością czytam te słowa, bo przecież obie wiemy, że początek tych moich zainteresowań zaczął się od Ciebie i Witka, Dżemdżusa i Waszych eksperymentów., nie tylko kulinarnych. Postaram się kilka przepisów zamieścić, takich skorygowanych przez Manoya..

      Grażyna
  2. Grażynko, przecudowna treść tego materiału zachwyciła mnie, najbardziej przejmujący i Twój osobisty, zawiera tajemnice życia szczęśliwego, dzielisz się z nami…recepta na zdrowe życie jest prosta ale wymaga równowagi i systematyczności. Dziekuję Ci za tą wiedzę

    Basia
  3. Basiu,dziękuję za tak miłe słowa, to dla mnie takie ważne. Są proste metody na w miarę spokojne życie i dobrą kondycję w tych dziwnych teraz czasach, w których teraz żyjemy. Ale najważniejsze mieć wokół siebie przyjaznych i wrażliwych ludzi.To często czyni cuda.

    Grażyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *