Jestem aktywna zawodowo i większość dnia spędzam w swoim biurze w Warszawie. Przed zamieszkaniem przy Puszczy Kampinoskiej dojazd do biura zajmował parę minut metrem. Dziś pozostaje mi tylko samochód, godzinna podróż i coraz większe korki po drodze. Odkryłam w tym dobre strony – słucham w samochodzie ulubionych pyt. A przy okazji mam czas na różne przemyślenia i pomysły. I na pewno nie jest to czas stracony.

Po przyjeździe z pracy lubię usiąść  na kanapie i sprawdzić, co w telewizyjnej trawie piszczy. Tak trafiłam na zapowiedź serialu „Tajemnica zawodowa”. Serial obejrzałam, nie żałuję, ale motyw muzyczny mnie zafrapował.  Kto to śpiewa?  Zastanawiałam się. Sprawdziłam w Internecie  Kaśka Sochacka.

Nie znałam, chciałam się czegoś o niej dowiedzieć, Ale wiadomo, dni mijały i ten brak czasu…Ale myśli krążyły i zadziałał przypadek ( a może to potęga myśli?). W czasie powrotu do domu, starając się po ciemku włączyć płytę, przez nieuwagę wcisnęłam inny klawisz w radiu i usłyszałam wywiad z młodą osobą. Zaczęłam uważnie słuchać, rozmowa była bardzo ciekawa. Dotyczyła relacji międzyludzkich, pozytywnego nastawienia do życia, mądrego odniesienia do natury. Coś dla mnie!. Skąd w młodej osobie tyle ciekawych przemyśleń? Kto to mówi – okazało się na koniec wywiadu – Kaśka Sochacka. Byłam szczęśliwa – moje myśli wyszły mi naprzeciw.

Na drugi dzień już słuchałam, w zakupionej w moim ulubionym EMPIKU, najnowszej płyty „Ciche dni”. Z tym dwupłytowym albumem nie rozstaję się do dziś. Są to dla mnie przepiękne utwory. Nieraz już nie mogłam doczekać się chwili, kiedy będę wracała do domu i słuchała tej muzyki w samochodzie. Muzyka nie zna granic, wiek nie gra żadnej roli, są tylko nasze bariery i często brak otwarcia na to co nowe. Bo my już przecież wszystko przeżyliśmy i wszystko znamy. A PRZECIEŻ TO NIE JEST PRAWDA!

Okładka płyty „Ciche dni”

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.